top of page
prelegenci

Jazzowy Odwyk: 6 płyt z nurtu duchowy jazz, które uciszą Twój wewnętrzny hałas

Zaktualizowano: 11 maj

Żyjemy w czasach permanentnego ataku dźwięków. Powiadomienia, szum informacyjny, absurdalny pośpiech. Czasami jedynym sposobem na zachowanie pionu jest radykalne odcięcie się od zgiełku. Zapomnij o generycznych playlistach „chillout” – one tylko ślizgają się po powierzchni. Jeśli szukasz autentyczności i muzyki, która ma duszę, oto Twoja mapa drogowa po krainie jazzu, który leczy.



1. Fundament: Alice Coltrane – Journey in Satchidananda



Nie da się mówić o duchowości w muzyce bez Alice. Po śmierci męża zamieniła ból w mistyczną podróż. Harfa, hinduska tanpura i dzwonki tworzą tu przestrzeń bez granic. To nie jest koncert; to rytuał, który zaprasza do wejścia w głąb siebie.

  • Dla kogo: Dla tych, którzy czują, że świat stał się zbyt ciasny.

  • Wrażenie: Powolne zanurzanie się w ciepłej, bezpiecznej wodzie.



2. Nowoczesna lekkość: Jasmine Myra – Horizons


Jasmine to nowa twarz brytyjskiego duchowego jazzu. Jej muzyka jest jak poranne słońce wpadające przez okno – jasna, klarowna i niezwykle optymistyczna. Nie ma tu agresji, jest za to piękna orkiestracja i łagodność.

  • Dla kogo: Dla osób przebodźcowanych, szukających porządku.

  • Wrażenie: Spacer brzegiem morza tuż po wschodzie słońca.




3. Architektura skupienia: Matthew Halsall Oneness


Halsall udowodnił, że Manchester może brzmieć jak środek lasu. Płyta Oneness to fascynujący wgląd w same początki jego drogi – zapis momentu, w którym narodziła się jego unikalna wizja duchowego jazzu. Co ciekawe, te nagrania powstały już w 2008 roku, ale przeleżały w archiwach Gondwana Records ponad dekadę, zanim Matthew uznał, że nadszedł właściwy czas, by się nimi podzielić.

To właśnie w tych sesjach, pełnych eksperymentów i poszukiwań, wykuwało się brzmienie legendarnej już dziś Gondwana Orchestra. Na płycie słyszymy narodziny muzycznych więzi z artystami, którzy stali się filarami świata Halsalla – harfistką Rachel Gladwin, basistą Gavinem Barrasem czy saksofonistą Natem Birchallem. To muzyka celebrująca jedność, organiczna i precyzyjna, która uczy nas, że na prawdziwy spokój czasem warto zaczekać.

  • Dla kogo: Dla tych, którzy chcą poczuć się „tu i teraz” i doceniają ewolucję artystycznej prawdy.

  • Wrażenie: Obserwowanie powolnego ruchu chmur na czystym niebie, z dala od zgiełku miasta.



4. Głos natury: Ptaki Polski – Ptaki Polski


To projekt wyjątkowy – jazz, który wraca do korzeni i ziemi oraz wykorzystuje głosy ptaków. Granica między instrumentem a śpiewem ptaków zaciera się, tworząc pierwotną harmonię. To muzyka dla tych, którzy tęsknią za naturą, będąc uwięzionymi w betonie. Dużo elektroniki, wspaniałe popisy Mazzola na klarnecie. No i teksty o poszczególnych gatunkach ptaków polskich czytane przez Filipa Kosiora.

  • Dla kogo: Dla poszukiwaczy naturalnego wyciszenia, blisko natury, jazz z głosami ptaków

  • Wrażenie: Leżenie na trawie w środku majowego lasu.



5. Dialog z czasem: Komosiński/Mazzol – Pory


Mazzol i Komosiński wchodzą w nastrojowy dialog, który jest studium nastroju i przemijania. Jest tu mrok, ale taki, który daje poczucie bezpieczeństwa. Idealna płyta do słuchania w samotności, przy zgaszonym świetle.


  • Dla kogo: Dla miłośników głębokiej introspekcji i melancholii.

  • Wrażenie: Spokojna rozmowa z samym sobą przy dogasającym kominku.






6. Pejzaż totalny: Grzech Piotrowski – Horizon



O tej płycie pisałem już na blogu, że „Horizon” to album, który ujarzmia słuchacza swoim obezwładniającym spokojem. Wchodzi do duszy bez pukania i osadza siłą w codziennym biegu, nie dając przy tym żadnej szansy na ucieczkę w bezpieczną, lecz trywialną powierzchowność.


Ta muzyka działa niczym hamulec ręczny zaciągnięty gwałtownie w życiowym pędzie, lecz w przeciwieństwie do drogi, tutaj nie grozi nam katastrofa – jedyne, co może nas spotkać, to zbawienne opamiętanie, nagłe zatrzymanie się i prawdziwa, głęboka pobudka. Właśnie w tym geście „Horizon” zaczyna krzyczeć ciszą, stając się najczystszą i najbardziej radykalną formą buntu przeciwko hałaśliwym czasom, w których przyszło nam żyć.


  • Więcej o tej płycie: 



Jak tego słuchać? (Twój rytuał)


  • Odłóż telefon do innego pokoju.
  • Przygotuj ulubioną herbatę (polecam Oolong, który parzy się powoli, dając czas na wyciszenie).
  • Usiądź wygodnie.
  • Nie analizuj techniki gry, Jazz to nie elitarny klub
  • poczuj, co te dźwięki robią z Twoim tętnem.
  • to przestrzeń, która należy do każdego, kto ma odwagę się w niej zatrzymać.

Komentarze


bottom of page