top of page

(anty)RECENZJE
Wyjaśniam: najchętniej piszę opowieści, nowelki, gawędy i wplatam w nie opisy płyt, które mi się podobają. Na opis płyt, które mi się nie podobają, po prostu szkoda mi czasu. Kto wspiął się na piąty szczebelek życia, wie co mam na myśli. Tutejsze opowieści są prawdziwe albo zmyślone - wy decydujcie, jak je traktować.
Samych przyjemności z lektury.


Damion wykluł się z milczenia. Maciej Gołyźniak Trio – Damion
Znowu to zrobił, skubaniec. Znowu porwał mnie do swojego świata. A przecież włączając ten album, byłem taki pewny siebie: „Znam faceta, słuchałem go, to w końcu trzecia płyta, jestem gotowy”. I wtedy dostałem „Damionem” między oczy.

ROBERT KOZUBAL
15 maj5 minut(y) czytania


Jazzowy Odwyk: 6 płyt z nurtu duchowy jazz, które uciszą Twój wewnętrzny hałas
Żyjemy w czasach permanentnego ataku dźwięków. Powiadomienia, szum informacyjny, absurdalny pośpiech. Czasami jedynym sposobem na zachowanie pionu jest radykalne odcięcie się od zgiełku. Zapomnij o generycznych playlistach „chillout” – one tylko ślizgają się po powierzchni. Jeśli szukasz autentyczności i muzyki, która ma duszę, oto Twoja mapa drogowa po krainie jazzu, który leczy. 1. Fundament: Alice Coltrane – Journey in Satchidananda Nie da się mówić o duchowości w muzyce b

ROBERT KOZUBAL
10 maj3 minut(y) czytania


Voices of Human Consciousness: Dojrzały dialog pod batutą Doroty Piotrowskiej
Dojrzała, zbalansowana, porywająca – to trzy słowa, które będą mi się kojarzyć z tą płytą. Choć od oficjalnej premiery na Festiwalu Jazz nad Odrą (25 kwietnia) minęło zaledwie kilka dni, album Voices of Human Consciousness Doroty Piotrowskiej już teraz wyrasta na jedno z najważniejszych wydarzeń jazzowego kalendarza 2026 roku.

ROBERT KOZUBAL
4 maj4 minut(y) czytania


Piotr Krzemiński: „Boję się pełnego komfortu grania u siebie”, czyli w Łodzi. Wywiad przed Międzynarodowym Dniem Jazzu
Od razu po skończeniu studiów w Łodzi zacząłem muzyczną pracę za granicą. Trwało w zasadzie 10 lat podczas których wyjeżdżałem w różne rejony świata z różnymi orkiestrami musicalowymi, teatralnymi, później z innymi zespołami i formacjami. Było to o tyle ciekawe, że oprócz tego, że była to praca, to były to bardzo ciekawe doświadczenia. Doświadczenia związane ze zwiedzaniem świata i jednocześnie bardzo ciekawe doświadczenia muzyczne. Miałem okazję być w bardzo wielu miejscach

ROBERT KOZUBAL
28 kwi11 minut(y) czytania


Oto Chlusty, jakie tworzy Leszek kułakowski
“Chlust, po porannej kawie” jest raczej łagodniutki, jakby Witkacy po dłuuugiej bibce wrócił i wprowadza się w nastrój powoli. Ale nie dajcie się zwieść tej pozornej ciszy! Zaraz potem “A Distant Foreign Countryside” ma piękny bluesowy basowy krok, jakby iść z rękami w kieszeni ograny fortepianem mistrza Leszka, przypominając, że jesteś tylko pionkiem w tej grze.
A co powiecie na “Chlust, czyli gentle, ale nie zawsze”? Toż to wypisz wymaluj dwulicowy Witkacy

ROBERT KOZUBAL
16 kwi5 minut(y) czytania
bottom of page
