Two Balls Are Enough - Mats Gustafsson / Kimmo Pohjonen
- ROBERT KOZUBAL

- 10 sie
- 2 minut(y) czytania

2 sekundy. Tyle średnio czasu dawałem dotąd płytom jazzowym z akordeonem. Do wczoraj. Oto płyta Matsa i Kimmo. Oni nie lecą w kulki, choć ich płyta nosi tytuł "Dwie kulki wystarczą". Obaj, w duecie, rozwalili mój jazzowy światopogląd antyakordeonowy. Wykopali go w kosmos z siłą tysiąca słońc. Chodzę więc i odszczekuję wszystko co złe powiedziałem na temat akordeonu. Hau , hau, hau.
Każdy dotychczasowy kontakt z jazzem na ten instrument kończył się u mnie błyskawicznie – mrugnięcie oka, palec na przycisku stop i po sprawie. Ale to, co wydarzyło się podczas koncertu tego duetu na festiwalu Inne Brzmienia w Lublinie, wywróciło wszystko do góry nogami. To była prawdziwa dźwiękowa nawałnica. Free na pełnej. Dlatego z ogromną ekscytacją ogłaszamy oficjalną premierę ich wspólnego krążka!
Początek tej płyty i... zaraz zaraz, czy aby to na pewno to? Zaczyna się jak pijane, rozpędzone techno, trans, wali w uszy głośny, huczący rytm, po czym włącza się elektroakustyczny akordeon i chce pozbawić mnie bębenków w uszach. Potem wchodzi Mats na saksofonie i jest jazda w dół na łeb na szyję! Stworzyli muzycznego rozpędzonego, rozhukanego, pijaniutkiego ze szczęścia mastodonta jazzowego. To, drodzy Państwo, nie ma żadnego ładu ani składu – pędzi, biegnie, po prostu napierdala! Kocham to! The Comet Is Coming mają wspaniałych następców.
Płyta nosi genialny tytuł tytuł Two Balls Are Enough („Dwie kulki wystarczą” – ale tajemniczo na okładce zobaczycie cztery kulki). Grają bezkompromisowo, na pełnej petardzie. Zderzenie potężnego saksofonu barytonowego, surowej elektroniki na żywo oraz elektroakustycznego akordeonu tworzy mieszankę czysto wybuchową.
Dwa żywioły na jednej scenie
Debiutancki album duetu fińskiego akordeonisty Kimmo Pohjonena oraz szwedzkiego dęciaka Matsa Gustafssona to spotkanie dwóch wizjonerów. Obaj muzycy od dawna rozpieprzają ramy tradycji, z których się wywodzą – odpowiednio folku i free jazzu – by nieustannie odkrywać poszerzające się światy. Kwestią czasu było, aż ci dwaj ikonoklaści zderzą się ze sobą, tworząc coś cudownie surowego, żywiołowego i absolutnie nieoczekiwanego. Mats gra na tej płycie na wielu instrumentach, saksofonach tenorowym, barytonowym i basowym, klarnecie, fleta prostym i poprzecznym, elektronice, harmonijce ustnej oraz organach.
O muzykach:
Mats Gustafsson – urodzony w Umeå szwedzki saksofonista i improwizator, którego rozbudowane techniki gry czerpią zarówno z tradycji ognistego free jazzu, jak i europejskich szkół mikrotonowych. Zaczynał od fletu, do którego jako 14-latek doczepił ustnik saksofonowy, tworząc własną, unikalną hybrydę. Od połowy lat 80. związany ze sceną sztokholmską (zespoły Gush, AALY Trio), berlińską oraz chicagowską społecznością improwizacyjną (współpraca z Kenem Vandermarkiem, Hamidem Drake'iem czy Peterem Brötzmannem w jego legendarnym Tentecie).
Kimmo Pohjonen – zdobywca nagrody Folkowy Muzyk Roku, który wniósł nowoczesną wrażliwość do tradycyjnej fińskiej muzyki akordeonowej. Absolwent Akademii Sibeliusa, mający na koncie zarówno występy z zespołami rockowymi i popowymi, jak i awangardowe widowiska sonorystyczne (m.in. z Tapiola Sinfonietta) oraz uznany debiutancki solowy album Kielo.
Jeśli do tej pory też omijaliście akordeon szerokim łukiem – dacie się zaskoczyć. Ta płyta to czysty kopniak w wasze rzyci, potężny ładunek energii i totalne muzyczne szaleństwo!
Nie do wiary jaką ścianę dźwięku potrafi zrobić dwóch Skandynawów.





Komentarze