Linebreaker, czyli Szalony Londyn Tomasza Zyrmonta
- ROBERT KOZUBAL

- 16 lis
- 3 minut(y) czytania
Szalone tempo, nieustanne zmiany, nieograniczone możliwości. Tak Tomasz Zyrmont muzyką opisuje Londyn, w którym mieszka. Singiel „Linebreaker” to pulsacyjny, inteligentny i emocjonalny portret stolicy Anglii, który zapowiada album „London Manifest” jego kwartetu, który ma szansę sporo namieszać na scenie europejskiej, jeśli całość będzie utrzymana na takim poziomie.

Tomasz Zyrmont, pianista i kompozytor od lat rezydujący w Londynie, tworzy muzykę głęboko osadzoną w tradycji jazzowej, ale z nieustanną potrzebą nowatorskiej ekspresji. Absolwent Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach, gdzie doskonalił swoje umiejętności jazzowe pod kierunkiem Wojciecha Niedzieli, oraz Guildhall School of Music and Drama w Londynie, gdzie kształcił się u Nikki Iles. Założył Groove Razors, elektryczny jazz fusion band, działający w Londynie, który wydał dwa autorskie albumy, a także współprowadził Interphase Quartet. Grał u boku takich artystów jak Alex Hutchings, Piotr Wojtasik, Adam Bałdych, Wojciech Pilichowski, Tony Kofi oraz Yaron Stavi. To artysta, którego wszechstronność i działalność zaowocowała niedawno odznaczeniem „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.
„Linebreaker” to jego najnowszą kompozycją, napisana z myślą o akustycznym kwartecie, który stworzył z uznanymi muzykami londyńskiej sceny: Seanem Khanem (saksofon), Benem Hazletonem (kontrabas) oraz Filippem Galli (perkusja).
Jak tłumaczy sam autor muzyki: Kompozycja czerpie inspirację z miejskiego pulsu Londynu – miasta, w którym codzienność staje się improwizacją, a każdy krok może być początkiem nowej frazy. To opowieść o tworzeniu własnej drogi wśród miejskiego chaosu, o improwizacji w życiu i o sile, która przebija się przez ograniczenia.
To, co natychmiast uderza w „Linebreaker”, to precyzja i wyczucie bliskie futurystycznym poetom, z jakimi Zyrmont oddaje puls i nieustanny rytm Londynu. Londyn to dziś jedna z największych i najważniejszych stolic świata – jego obszar metropolitalny liczy niemal 12,5 miliona mieszkańców, z czego około 20% pochodzi z Azji, Afryki i Karaibów. To drugie pod względem wielkości centrum finansowe świata, gdzie dokonuje się 30% światowego obrotu walutami. Co najważniejsze dla nas, żywa, nieustannie eksperymentująca jazzowa scena Londynu, tworzona przez muzyków z całego świata, przesunęła centrum jazzowe świata na wyspę. Właśnie ten gigantyczny, zglobalizowany, pędzący i wielokulturowy puls słychać w muzyce kwartetu.
Utwór jest muzyczną metaforą – słychać w nim przenikanie się dźwięków, tempo metra, odgłosy Road Works i migotanie milionów londyńskich świateł i neonów. Zyrmont wprawdzie nie sili się na dosłowność; ale przy pomocy metrum i subtelnej harmonii jest blisko obrazu rzeczywistości, dzięki czemu jego język jest jednocześnie głęboko emocjonalny i matematycznie precyzyjny. Nie jest łatwo to napisać słowami, a co dopiero skomponować i zagrać. Szacunek!
„Linebreaker” balansuje między kontrolowanym chaosem a chwilą oddechu, co idealnie oddaje londyńską codzienność. Jak mówi sam tytuł, utwór symbolizuje przełamanie granic, czyli breakowanie linii – zarówno w życiu, jak i w muzyce.
W muzycznym sensie „Linebreaker” to moment rytmicznego przełamania, eksplozja energii, po której następuje pauza – chwila oddechu, niezbędna, by nabrać sił do dalszej drogi. W poetyckim sensie jest to opowieść o odwadze w wychodzeniu poza strefę komfortu i tworzeniu własnego, indywidualnego rytmu w świecie pełnym narzuconych schematów.

Występy kwartetu (w tym wyprzedane koncerty i nadchodzący występ na London Jazz Festival 2025) dowodzą, że ich jazz, łączący kreatywność i swobodę improwizacji z nowoczesną wrażliwością, trafia w punkt.
„Linebreaker” to dopiero singiel - dynamiczny i szybki kawałek, który łączy szalony rytm metropolii, intelektualną głębię oraz energetyczne i angażujące brzmienie. Jeśli cała płyta ma być tak dobra, jak utwór, który ją zwiastuje – a narracja całego albumu London Manifest będzie utrzymana w podobnym tempie – to zapowiada się mocne muzyczne wejście kwartetu Tomasza Zyrmonta na początku przyszłego roku.
Wesprzyj jazzdę NiezależnĄ !
Jeśli, podobnie jak my, cenisz płyty, które w tak poruszający sposób eksplorują intymny świat dźwięków i odwagę artystów, którzy decydują się kroczyć własną, niełatwą drogą – wesprzyj naszą pracę!
Jazzda.net to przestrzeń tworzona z pasją i dla pasji. Jesteśmy niezależni dzięki Wam. Każda symboliczna wpłata na kawę ☕ pozwala nam docierać do tak wybitnych, niezależnych twórców i poświęcać czas na tworzenie tekstów dla Was, wolnych od komercyjnych kompromisów. Pomóż nam utrzymać ten bezkompromisowy kurs w świecie pędu.
👉 Postaw nam kawę, by kolejne recenzje ujrzały światło dzienne: https://buycoffee.to/jazzda.net





Komentarze