top of page
prelegenci

 Jazzowy kosmos Web Web – "Kover Kover" już jest!

W ubiegły piątek premierę miał album, który dla fanów monachijskiego kwartetu Web Web może być sporym zaskoczeniem, choć patrząc na ich historię – to po prostu kolejny logiczny krok. Płyta nosi tytuł "Kover Kover" i jest pierwszym wydawnictwem w dziesięcioletniej historii grupy, które w całości składa się z interpretacji cudzych utworów.


Zanim jednak przejdziemy do tego, co Roberto Di Gioia i jego ekipa zrobili z numerami Nirvany czy Black Sabbath, warto przypomnieć, skąd się wzięli. Web Web narodził się w 2017 roku jako... mistyfikacja. Początkowo miał to być „sekretny zespół”, ukrywający tożsamość muzyków pod płaszczykiem odnalezionych po latach, zakurzonych sesji jazzowych z lat 70. Pomysł był genialny w swojej prostocie: grać tak, jakbyśmy byli częścią legendarnego katalogu Strata-East czy Black Jazz Records.



Z czasem karty zostały odkryte i okazało się, że za tym brzmieniem stoją tuzy współczesnej sceny: Roberto Di Gioia, Christian Von Kaphengst, Peter Gall oraz postać, której należy się osobny akapit – Tony Lakatos. Tony to jeden z moich ulubionych muzyków w tym składzie, a jego biografia to gotowy scenariusz na film. Urodzony w Budapeszcie w rodzinie o głębokich tradycjach muzycznych (jego ojciec był słynnym cygańskim skrzypkiem), sam zaczął od skrzypiec już jako sześciolatek. Dopiero w wieku 15 lat zamienił je na saksofon, co okazało się strzałem w dziesiątkę – dwa lata po ukończeniu Konserwatorium Béli Bartóka przeprowadził się do Niemiec i błyskawicznie stał się jednym z najbardziej cenionych saksofonistów na świecie. Liczba nagrań, w których brał udział, zwala z nóg: Tony zagrał na około 350 płytach jako lider lub muzyk towarzyszący. W Web Web jego saksofon jest tym łącznikiem, który spaja tradycję z nowoczesnością.


Przez lata i kilka świetnych albumów Web Web udowodnili, że potrafią żenić duchowość Alice Coltrane z krautrockiem, acid jazzem i ambientowymi plamami. Na "Kover Kover" ten fundament spotyka się z popkulturą. Muzycy zadali sobie proste pytanie: jak brzmiałyby te wszystkie utwory, gdyby od początku wyszły spod ich pióra? Wybór jest potężny – od psychodelii Hendrixa, przez elektronikę Grandbrothers, aż po popowe hymny Eurythmics czy Talking Heads.


Kluczem do tych interpretacji jest prostota. Muzycy wyszli z założenia, że każdy dobry numer broni się melodią i harmonią, nawet po rozebraniu go do rosołu. Świetnie słychać to w „Steppin’ Out” Joe Jacksona – to owoc czystej improwizacji, gdzie Christian von Kaphengst zaczął grać na Rhodesie tak soulowo, że Roberto Di Gioia zamiast za klawisze, chwycił za bas. Ta wolność to zresztą ich znak rozpoznawczy. Przez dekadę wspólnego grania wypracowali układ bez hierarchii i ego (ponoć jedyne spory dotyczą tego, czy zjeść na obiad kuchnię indyjską czy włoską). Na płycie regularnie zamieniają się rolami: perkusista gra na pianinie, basista na syntezatorach, a lider na sekcji rytmicznej. Dzięki temu w tych dźwiękach nie ma rutyny – jest czysta radość odkrywania.


Dopełnieniem całości jest jak zawsze fantastyczna okładka autorstwa Jana Steinsa.


Tracklista "Kover Kover" w zestawieniu z oryginałami:

Tytuł utworu

Oryginalny wykonawca / Inspiracja

1. Song Of Dying

Klaus Doldinger / Passport

2. Slave To The Rhythm

Grace Jones

3. Burning Of The Midnight Lamp

Jimi Hendrix

4. Bloodflow

Grandbrothers

5. We Are The People

Empire of the Sun

6. High Noon

Kruder & Dorfmeister

7. Ataraxia

Klaus Doldinger / Passport

8. Come As You Are

Nirvana

9. Steppin' Out

Joe Jackson

10. Sweet Dreams (Are Made Of This)

Eurythmics

11. Big Schlepp

The Dave Pike Set

12. Planet Caravan

Black Sabbath

13. Once In A Lifetime

Talking Heads

14. Free

Deniece Williams

Zabawa na dziś: Proponuję Wam mały eksperyment. Przesłuchajcie najpierw album Web Web od deski do deski. Dajcie się ponieść ich wizji. A potem? Potem odpalcie oryginały (przygotowaliśmy dla Was specjalną playlistę obok tekstu) i sprawdźcie, jaką drogę przeszły te dźwięki. To fascynująca lekcja tego, jak elastyczna potrafi być dobra kompozycja.


Jeśli podoba Wam się to, co robię na jazzda.net i chcecie, bym dalej mógł przeczesywać dla Was takie muzyczne kosmosy przy dobrej kawie, będę wdzięczny za każde wsparcie na buycoffee.to/jazzda.net. Każda „postawiona” kawa to nowa energia na kolejne teksty!



Komentarze


bottom of page