top of page
prelegenci

Improwizacyjne szaleństwo w Krainie Absurdu

Irka Zapolska Quartet na nowej płycie rzucają słuchacza prosto w króliczą norę swobodnego, niczym nie krępowanego jazzu, ilustrując literacki absurd Lewisa Carrolla nieokiełznaną maestrią i szaleństwem improwizacyjnym. Do kroćset furbeczek, jakie to dobre!


ree

Drugi album kwartetu to dowód na to, że to właśnie jazz jest idealnym narzędziem do ilustrowania literackiego absurdu. Liderka zespołu, Irka Zapolska, po raz drugi zanurza się w twórczość Carrolla (autor "Alicji w Krainie Czarów") tym razem sięgając po jego opowieść „The Hunting of the Snark”. Pani Irka z zespołem po prostu muzycznie maluje ten tekst. I to jak! Wydanie drugiej płyty oznacza, że Biały Królik z "Alicji" z pierwszego albumu ma już wszystko pod kontrolą, jest spoczko wyluzowanym gościem. Nie musi się spieszyć ani powtarzać bez końca z emfazą "Oh dear! Oh dear! I shall be too late!". Teraz, zrelaksowany na miękkiej sofie, co najwyżej mruczy pod nosem: "Play it again, Sam." 


Jak sama liderka mówi:


Wonderland Carrolla okazał się to być tak wdzięczny i inspirujący, że czułam potrzebę pogłębienia tego świata i przedstawienia opowieści mniej znanej od Alicji – a wcale nie mniej ciekawej – the hunting of a snark. Sposób pisania Carrolla i te wszystkie zmyślone i sklejone słowa, które swoim brzmieniem dodają charakteru i barwy są osobnym atutem, który w pracy wokalnej jest nieoceniony.”


Ten materiał to doskonały przykład nieposkromionej maestrii improwizatorskiej. Zespół odważnie stawia na żywioł, o czym świadczy proces twórczy:


Irka Zapolska: „Materiał muzyczny był przez nas improwizowany w studio. Cała reszta materiału jest grana ‘z tekstu literackiego’, jest to skok w głębię improwizacji. Ostatnia ballada ma zapisany temat i harmonię pod solo, bo chciałam domknąć całość i trochę uspokoić to improwizacyjne szaleństwo.”


Rozumiecie?

Oni to grali "z tekstu literackiego"! Na przykład tego (przełożył algorytm, który poetą nie jest):


Szukali go za pomocą naparstków, szukali go z wielką starannością;

Ścigali go z widłami i nadzieją;

Zagrożono mu śmiercią za pomocą szyny kolejowej;

Oczarowali go uśmiechami i mydłem.


Ha, jakaż śmiałość zespołowa zatem!

Jaka pewność siebie! I słusznie.


"THE SONG OF A JUBJUB" to oryginalna, niepowtarzalna wizja muzyczna. Album meandruje tempem i intensywnością, ani na chwilę nie dając złapać oddechu, trzymając słuchacza w stałym napięciu. Kwintesencją tej podróży jest The Jubjub Song, jak się okazuje oparta na jednym ostinato (co to za trudne słowo spytacie? jak na przykład pies radośnie cwałuje i dotyka ziemi łapkami w takim samym odstępie czasu co do milisekundy, to można powiedzieć, że biegnie ostinato, a właściwie, że jego łapki biegną ostinato - no w każdym razie jakoś tak), które staje się fundamentem do eksplozji kreatywności. Utwór kończy się szaleńczo, wybuchem atomowej improwizacji, która wystrzeliła w moim wnętrzu jak lemowska bemba i dotarła w sekundę po same koniuszki palców, stawiając moje cztery włosy na głowie. A następnie pokręcony, postrzelony utwór The Tail ukradł moje serce, duszę i umysł. Jestem jestem uzależniony od tego utworu.


Wokalizy pani Irki na całej płycie są poszukujące, tropią zespół, a czasem mu uciekają i każą się gonić jak królik, ściągają uwagę, ogniskują odsłuch, spalają się w brzmieniu zespołowego szaleństwa. Dawno taki nienatrętny, akuratnie wyważony wokal nie przekonał mnie tak bardzo. W The Tail jej głos opowiada, wciąga, porywa, hipnotyzuje wraz z oprawą muzyczną. Zresztą przeczytajcie:


Kraina, w której się znalazł, choć obca, wydawała się jednocześnie dziwnie znajoma. Zupełnie niczym sen, o którym wydaje nam się, że już go kiedyś śniliśmy. Pozornie nic tu nie miało sensu, ale przecież wiedział, że było dokładnie tam, gdzie być miało. Mgła oplatała jego myśli i spowalniała kroki, aż w końcu zatrzymał się czując w sercu dziwne uczucie, jakby coś, a może ktoś obserwował każdy jego ruch.


To szurnięty po uszy Caroll. Jak dla mnie w punkt, gdyż czuję się podobnie każdego dnia, a Wy?


Liderka: Irka Zapolska – Wokal



ree

Wspaniała cudowna utalentowana młodość, czyli coś czego niestety nigdy nie doświadczyłem! Otóż pani Irka to wokalistka, absolwentka Akademii Muzycznej w Krakowie (specjalność: rytmika) oraz Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku (specjalność: wokalistyka jazzowa). Laureatka pięknych i zasłużonych nagród, m.in. Grand Prix Ladies’ Jazz Festival, Novum Jazz Festival, Blue Note Festival, Jazz nad Odrą.

Liderka Irka Zapolska Quartet, którego album „Perception of Preception” zdobył nominację do Fryderyka 2024 w kategorii Fonograficzny Debiut Roku – Jazz.

W Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku prowadzi zajęcia (przedmioty: śpiew jazzowy, improwizacja jazzowa) na kierunku Jazz i muzyka estradowa.


skład


  • Franciszek Raczkowski – fortepian

  • Filip Arasimowicz – kontrabas

  • Bartosz Szablowski – perkusja


Kwartet, nominowany do Fryderyka 2024 za debiut, udowadnia, że tworzą swoją własną, piękną i niepowtarzalną wizję muzyczną. Stworzyli album hipnotyzujący, dla każdego fana jazzu, który szuka głębokiej koncepcji i nieprzewidywalnej formy. Kolejny, świetny polski album jazzowy tej jesieni.

Jeśli, podobnie jak my, cenisz płyty, które w tak poruszający sposób eksplorują intymny świat dźwięków i odwagę artystów, którzy decydują się kroczyć własną, niełatwą drogą – wesprzyj naszą pracę!

Jazzda.net to przestrzeń tworzona z pasją i dla pasji. Jesteśmy niezależni dzięki Wam. Każda symboliczna wpłata na kawę ☕ pozwala nam docierać do tak wybitnych, niezależnych twórców i poświęcać czas na tworzenie tekstów dla Was, wolnych od komercyjnych kompromisów. Pomóż nam utrzymać ten bezkompromisowy kurs w świecie pędu.

👉 Postaw nam kawę, by kolejne recenzje ujrzały światło dzienne: https://buycoffee.to/jazzda.net





Komentarze


bottom of page