Flea zamieniŁ bas na trąbkę. Kulisy powstawania solowego, jazzowego albumu „Honora”
- ROBERT KOZUBAL

- 7 kwi
- 4 minut(y) czytania
Basista Red Hot Chili Peppers, znany ze swojej niespożytej energii i funkowych linii melodycznych, prezentuje zupełnie nowe oblicze. Flea wydał pod koniec marca swój najnowszy solowy album zatytułowany „Honora”. Choć muzyk już wcześniej eksperymentował z autorskim materiałem, wydając w 2012 roku solową EP-kę „Helen Burns”, tym razem oddaje hołd swojej wielkiej, życiowej pasji – jazzowi. Co kluczowe, instrumentem wiodącym na nowym wydawnictwie nie jest gitara basowa, lecz trąbka.
Od dwuletniego rygoru do pełnoprawnego albumu
Geneza albumu „Honora” opiera się na rygorystycznym założeniu. Kilka lat temu Flea podjął decyzję o maksymalnym rozwinięciu swoich umiejętności gry na trąbce – instrumencie, z którym był związany od najmłodszych lat (zanim w ogóle sięgnął po bas), za sprawą swojego ojczyma, muzyka jazzowego. Flea narzucił sobie codzienny reżim ćwiczeń przez dwa lata. Celem było osiągnięcie poziomu pozwalającego na nagranie płyty opartej na partiach trąbki.
Pierwotny plan zakładał stworzenie surowego, całkowicie solowego albumu, w którym trąbka byłaby jedynym bohaterem. Basista tworzył domowe dema, na których samodzielnie programował automaty perkusyjne (Roland TR-808), wgrywał partie mellotronu (brzmienia smyczkowe), klawiszy, basu i trąbki. Wśród wczesnych szkiców znalazły się m.in. cover utworu Franka Oceana oraz jazzowy standard „Willow Weep for Me”. Koncepcja uległa jednak radykalnej zmianie pod wpływem nowej muzyki, której Flea w tamtym czasie słuchał.
Wpływy i formowanie zespołu
Kluczowym momentem w procesie powstawania „Honory” była fascynacja dwiema płytami: wydawnictwem kwartetu Jeffa Parkera oraz albumem „The Omnichord Real Book” autorstwa Meshell Ndegeocello. Zafascynowany brzmieniem i synergią muzyków na tych krążkach, Flea zrezygnował z idei solowego projektu.
Zauważył, że na obu uwielbianych przez niego albumach powtarzają się nazwiska konkretnych muzyków. To skłoniło go do skompletowania zespołu studyjnego, w skład którego weszli:
Josh Johnson – saksofonista altowy (znany ze współpracy przy ostatnich płytach Red Hot Chili Peppers) oraz producent płyty Meshell Ndegeocello. Na płycie „Honora” objął rolę producenta.
Jeff Parker – gitarzysta.
Anna Butters – kontrabasistka (grająca wcześniej u Parkera).
Deantoni Parks – perkusista (znany z nagrań Ndegeocello).
Nate Walcott – trębacz i klawiszowiec.
To właśnie Josh Johnson przekonał Flea, aby nie ograniczał się wyłącznie do trąbki. Zaproponował, by przeplatać partie trąbki innymi instrumentami, co nada materiałowi większą wartość i różnorodność. W efekcie, choć trąbka pozostaje w centrum uwagi, Flea zagrał na basie w niemal wszystkich utworach na płycie (z wyjątkiem jednego lub dwóch, w tym „Morning Cry” oraz „Wichita Lineman”).
Metoda nagraniowa: Całkowita improwizacja i free jazz
Proces tworzenia „Honory” stanowił całkowite przeciwieństwo pracy w Red Hot Chili Peppers. Podczas gdy w zespole rockowym wszystko jest o wiele bardziej zaplanowane, a muzycy wchodzą do studia z konkretnym wyobrażeniem utworów i przypisanymi rolami, sesje do „Honory” opierały się na żywiole.
Brak prób: Muzycy nie odbywali wcześniejszych prób. Utwory były nagrywane na żywo w studiu, najczęściej w zaledwie dwóch lub trzech podejściach.
Zaufanie do zespołu: Flea świadomie zrezygnował z kontroli nad muzykami. Zamiast narzucać im dokładne aranżacje (poza ogólnymi wytycznymi dotyczącymi nastroju), pozwolił im na pełną swobodę interpretacyjną.
Odejście od akordów: Wzorując się na pionierach free jazzu, takich jak Ornette Coleman, Charlie Haden, Don Cherry czy Ed Blackwell, zespół w wielu momentach rezygnował z klasycznych struktur akordowych.
Przykładem tego podejścia jest utwór „Morning Cry”, utrzymany w klimacie lat 60. O ile linia melodyczna opiera się na tradycyjnych zmianach akordów, o tyle środkowa, improwizowana sekcja została zagrana całkowicie „free” – bez ustalonych akordów, polegając wyłącznie na słuchu i wzajemnej reakcji muzyków, w tym skomplikowanych partiach Anny Butters i Deantoniego Parksa. Flea podkreśla, że gra free jazzowa wymaga dogłębnej, akademickiej wiedzy na temat muzyki i akordów, aby móc się od nich świadomie uwolnić i nie popaść w chaos.
Gościnny udział Nicka Cave'a
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów płyty jest obecność Nicka Cave'a w utworze „Wichita Lineman” (kompozycja Jimmy'ego Webba). Flea początkowo nagrał ten utwór w wersji instrumentalnej, bazując na metrum, które kojarzył z wcześniejszych wykonań (m.in. Arta Neville'a).
Pamiętając z wcześniejszych rozmów z Cave'em, że ten jest wielkim fanem twórczości Jimmy'ego Webba, Flea wysłał mu ścieżkę instrumentalną. Cave, mimo że przebywał w Anglii i za dwa dni ruszał w trasę koncertową, odpowiedział w ciągu 30 minut. Zgodził się nagrać wokal natychmiast, przyznając, że to jedna z jego ulubionych piosenek wszech czasów, choć jednocześnie wywoływała w nim obawy przed jej interpretacją. Wokal Cave'a został dograny zdalnie do śladów zarejestrowanych na żywo przez resztę zespołu w Kalifornii.
„Honora” – hołd dla przodkini
Tytuł płyty, „Honora”, nie jest przypadkowy. Płyta nosi imię prapraprababki muzyka. Jej historia jest symbolem przetrwania – Honora przeżyła klęskę głodu w Irlandii, po czym trafiła do przytułku, gdzie zmuszano ją do ciężkiej pracy i najprawdopodobniej maltretowano. Ostatecznie została wysłana statkiem do Australii, gdzie dożyła swoich dni w skrajnym ubóstwie. Flea zdecydował się nazwać album jej imieniem, czując głęboką więź z jej historią.
Dla basisty Red Hot Chili Peppers „Honora” to projekt stricte osobisty, w którym – jak sam deklaruje – wyraził tę część siebie, której wcześniej nie miał możliwości zaprezentować w swojej wieloletniej, rockowej karierze. Sam muzyk nie zamierza zwalniać tempa, zapowiadając, że tworzenie muzyki pozostanie jego celem aż do końca życia.
Fragment utworu PLEA
Zbuduj most, rzucaj światło, Stwórz coś pięknego, Nie obchodzi mnie, czy to będzie tylko kreska kredką na papierze, Stwórz coś pięknego i daj komuś, Podaruj to komuś.
Jeśli ten artykuł stał się dla Ciebie taką „kreską kredką na papierze”, która rozjaśniła Twój dzień, możesz odwzajemnić ten gest. Dorzuć się do jazzdy, wesprzyj niezależność i radość życia, stawiając symboliczną kawę. Każdy taki dar pozwala budować kolejne mosty między nami a muzyką.
☕ [Postaw kawę i dorzuć się do jazzdy!] https://buycoffee.to/jazzda.net





Komentarze