top of page
prelegenci

Visions of Nar – Awakening

3 dni temu
3 minut(y) czytania

Ten album zadowoli wszystkich, którzy w muzyce szukają pierwiastka duchowego, spokoju i oddechu od zabieganej codzienności. Muzycznie autorzy spoglądają na wschód, a styl płyty jest orientalny do szpiku kości. Saksofon wspina się po drabinie wznoszonej przez tablę, fortepian zaś maluje harmoniczne tło. Jest melodyjnie, odprężająco, bez pośpiechu. Skład jest niesamowity: przewodzi mu Australijczyk i Libanka o ormiańskich korzeniach.   

 


Mowa o formacji Visions of Nar i ich najnowszym krążku zatytułowanym Awakening, wydanym nakładem oficyny Earshift Music. Projekt firmują wspólnie pianistka Zela Margossian oraz saksofonista Jeremy Rose. O ile na debiutanckim krążku Daughter of the Seas artyści dopiero sondowali grunt pod to międzykulturowe przymierze, o tyle na Awakening mamy już do czynienia z narracją w pełni dojrzałą, spójną i - nie boję się tego słowa - wybitną.


Muzyka zawarta na albumie czerpie z ormiańskich skal modalnych, improwizacji jazzowej i medytacyjnego spokoju. Duża w tym zasługa samej przestrzeni – materiał zarejestrowano na żywo w nadbrzeżnym studiu Australian Chamber Orchestra (Pier 2/3) w Sydney. Akustyka sali i brzmienie koncertowego fortepianu Steinway D nadały całości organicznego, krystalicznego oddechu. Margossian nie popisuje się wirtuozerią dla samego efektu; gra rozważnie, osadzając kompozycje w głębokim, ormiańskim liryzmie. Rose odpowiada jej ciepłym, śpiewnym tonem saksofonu, który naturalnie unosi się nad melodycznymi strukturami.  Nad wszystkim unosi się styl Jana Garbarka.



Kluczem do brzmienia Awakening jest jednak obecność dwojga znakomitych gości. Mistrz tabli Bobby Singh nie narzuca sztywnego rygoru perkusyjnego – jego partie pulsują, miękko falują i prowadzą narrację w sposób niemal hipnotyczny. Z kolei gitarzystka Hilary Geddes buduje wokół całości subtelne, ambientowe tekstury i przestrzenne plamy dźwiękowe, nadając orientalnym tematom posmak współczesnego sonoryzmu.   


Zarówno Zela Margossian, jak i Jeremy Rose należą do najciekawszych postaci współczesnego, poszukującego jazzu z Antypodów. Każde z nich wnosi do wspólnych działań zupełnie inne zaplecze estetyczne. 

  

Zela Margossian – ormiański liryzm i polirytmiczny puls


Margossian odebrała klasyczne wykształcenie pianistyczne w Bejrucie i Erywaniu, zanim wyemigrowała do Sydney. W swojej muzyce organicznie splata ormiańskie tradycje modalne i nieregularne metra (5/8, 7/8, 9/8) z narracyjnym modern jazzem.   

  • Transition (2018, Art As Catharsis) – Debiut nagrany na czele Zela Margossian Quintet (ZMQ), nominowany do nagrody ARIA. To manifest jej stylu: wyrazista perkusyjna motoryka, ormiański folklor i przestrzenna melodyka.   

  • The Road (2022, Ropeadope) – Wydany w uznanej amerykańskiej oficynie album przyniósł dojrzalsze, bardziej filmowe i zniuansowane faktury, ugruntowując jej pozycję poza Australią.   

  • Remedy (2026) – Trzeci krążek kwintetu, w którym do zespołu dołączyli m.in. trębacz Phil Slater oraz gitarzysta flamenco Damian Wright. Płyta przynosi bardzo intymne, refleksyjne brzmienie inspirowane filozofią kintsugi.


Jeremy Rose – orkiestracja, groove i wydawnicza niezależność


Rose to nie tylko saksofonista i klarnecista basowy, ale też kompozytor i założyciel wytwórni Earshift Music, która stała się kluczową platformą dla nowoczesnego australijskiego jazzu. Prowadzi kilka skrajnie różnych projektów:   

  • The Vampires – Najbardziej rozpoznawalna formacja Rose'a, grająca melodyjny, rootsowy jazz napędzany afrobeatem, karaibskimi rytmami i reggae. Zespół współpracował m.in. z Lionelem Loueke (The Vampires Meet Lionel Loueke, 2017) oraz pianistą The Necks, Chrisem Abrahamsem (Nightjar, nagrodzony statuetką ARIA za najlepszy album jazzowy w 2023 r.).   

  • The Earshift Orchestra – Duży, autorski skład do realizacji ambitnych form konceptualnych. Do najważniejszych dzieł należą Iron in the Blood (2016, orkiestrowa adaptacja historii kolonizacji Australii wg Roberta Hughesa), perkusyjny manifest Disruption! The Voice of Drums (2022, m.in. z Simonem Barkerem i Chloe Kim) oraz orkiestrowe Discordia (2024).   

  • Vazesh – Kolejny międzykulturowy projekt Rose'a, tworzony z mistrzem perskiego taru Hamedem Sadeghim oraz kontrabasistą The Necks, Lloydem Swantonem (m.in. świetnie przyjęty album The Sacred Key).   

  • Project Infinity – Elektro-akustyczny kwartet nastawiony na swobodną modulację brzmienia i live-looping, dokumentowany na płytach Live at Phoenix Central Park (2023) oraz Infinity II (2025).   



Dziesięć kompozycji tworzących program płyty (podzielonych kompozytorsko po równo między Rose'a i Margossian) układa się w zbalansowaną opowieść. Mamy tu wyciszone, melancholijne pejzaże pokroju otwierającego Cri de Coeur, przejmującego Sweet Sorrow czy tytułowego Awakening, ale zespół potrafi też wejść w bardziej żarliwy, polirytmiczny dialog, co udowadnia dynamiczniejszy utwór Eat Chaos.   


Awakening to płyta o szukaniu światła, dialogu i harmonii. Zamiast taniego folkowego eklektyzmu dostajemy wyrafinowany, akustyczny etno-jazz, który nie spieszy się z pointami. Warto zarezerwować sobie na ten krążek spokojny wieczór i pozwolić mu popłynąć.




Komentarze


bottom of page