top of page
prelegenci

Totalna Jazzda na Lirze Korbowej: Rozmowa z Joachimem Menclem


Lira pozwala mi osiągnąć w brzmieniu rodzaj archaicznej dzikości, mówi Joachim Mencel, ceniony pianista i kompozytor, który w swoim najnowszym projekcie łączy jazzową improwizację ze szlachetnym brzmieniem liry korbowej. To bardzo ciekawe i intrygujące spotkanie współczesnej myśli muzycznej z instrumentem o głębokiej tradycji i średniowiecznych korzeniach, trzeba podkreslić bardzo rzadko spotykane. O powstawaniu nowego albumu „ETNO MACHINA” rozmawia Robert Kozubal.


Robert Kozubal Jazzda.net: Panie Joachimie, jest Pan absolwentem prestiżowego Wydziału Jazzu w Katowicach, kojarzonym przede wszystkim z fortepianem i nowoczesną myślą jazzową. Jak to się stało, że muzyk z takim zapleczem „wpadł” na lirę korbową? Czy to był moment olśnienia, czy może długi proces poszukiwania brzmienia, którego fortepian nie był w stanie oddać?


Joachim Mencel: Rzeczywiście fortepian jest moim pierwszym wyborem, najważniejszym instrumentem, niemniej jednak muzyka, która rodzi się w mojej głowie, nie zawsze przynależy do fortepianu. Widzę siebie jako kompozytora, który pisze na różne instrumenty. Pracowałem dawno temu z samplami liry korbowej i to brzmienie mnie urzekło na tyle, że postanowiłem nauczyć się na niej grać. Przyznam, że ułatwił mi to też fakt mojej wcześniejszej edukacji na skrzypcach. Korba w lirze działa trochę tak jak smyczek. Będąc instrumentalistą, gram zupełnie inną muzykę na fortepianie niż na lirze. Na fortepianie staram się grać dobrym dźwiękiem o eleganckim brzmieniu, natomiast na lirze gram inaczej. Lira pozwala mi osiągnąć w brzmieniu rodzaj archaicznej dzikości.


Robert Kozubal Jazzda.net: W swoich notatkach wspomniał Pan, że ta płyta powstała z autentycznej potrzeby słuchaczy, którzy po koncertach dopytywali o solo na lirę. Czy trudno było podjąć decyzję o nagraniu albumu w 100% opartego na jednym instrumencie? Jak długo dojrzewała w Panu koncepcja „maszyny”, która potrafi zastąpić cały zespół?


Joachim Mencel: Z liry, ze względu na jej budowę, można wydobyć bardzo bogate brzmienie. Oprócz strun melodycznych ten instrument posiada także struny basowe oraz struny rytmiczne. Używając ponadto elektroniki, można osiągnąć bardzo ciekawe rezultaty artystyczne, dlatego nie musiałem długo dojrzewać do decyzji o nagraniu tej płyty.


Robert Kozubal Jazzda.net: Brzmienie liry korbowej jest archaiczne, wręcz „pierwotne”. Czy podczas pracy nad tym materiałem czuł się Pan trochę jak archeolog, który odkopuje dźwięki z minionych wieków, czy raczej jak inżynier, który buduje z nich coś zupełnie nowego? Gdzie dla Pana przebiega granica między szacunkiem do tradycji a jazzową wolnością?



Joachim Mencel: Ucząc się grać na lirze korbowej, chcąc poznać specyfikę muzyki lirniczej, wykonywałem utwory z różnych tradycji przynależnych lirze, natomiast teraz staram się budować swój własny język. Mam wielki szacunek dla historii całej muzyki, nie tylko klasycznej i jazzowej. Mam nadzieję, że na tej podstawie znajduję coś nowego i twórczego. Według mnie znajomość tradycji muzycznych jest jedyną drogą do tego, by powstała nowa jakość.


Robert Kozubal Jazzda.net: W materiałach dotyczących liry często pojawia się nazwisko pana Stanisława Wyżykowskiego, który 50 lat temu tchnął w ten instrument nowe życie. Czy ma Pan swoich „mistrzów liry”, na których się Pan wzorował? Czy w świecie lirników istnieje jakaś szkoła interpretacji, czy jest Pan w tym świecie raczej „samotnym wilkiem” wyznaczającym własne ścieżki?


Joachim Mencel: Brałem lekcje u znakomitego mistrza liry z Wiednia – Matthiasa Loibnera. Korzystałem też ze wskazówek francuskiego lirnika Valentina Clastriera.


Natomiast muzyka, którą wykonuję, różni się od utworów wykonywanych przez tych mistrzów. Oni pokazali mi, jak posługiwać się tym instrumentem, ja komponuję już swoją muzykę na bazie moich wszystkich

muzycznych doświadczeń.


Robert Kozubal Jazzda.net: „ETNO MACHINA” imponuje bogactwem faktur – słyszymy tam stuki, pomruki, a nawet dźwięki przypominające nowoczesne syntezatory. Jak wyglądał proces budowania tego brzmienia w studio? Ile w tym było czystej akustyki instrumentu, a ile świadomego modelowania sygnału? Czy utwory takie jak „Sirens” czy „Z lotu ptaka” były od początku planowane jako takie „brzmieniowe konfuzje” dla słuchacza?


Joachim Mencel: W zasadzie jestem dumny z tego, że udało mi się stworzyć brzmienie, które wywołuje pewnego rodzaju zakłopotanie, ponieważ wcześniej słuchacze nie mieli do czynienia z takim rodzajem dźwięku. Wiemy, jak różne instrumenty brzmią, jesteśmy w stanie je rozpoznać „ze słuchu”. Ja czasem wydobywam z liry dźwięki, których nie da się zidentyfikować i nazwać. Dlatego np. jeden z utworów zatytułowałem „Syreny”, bo tak słyszę syreni śpiew, ale przecież nikt wcześniej śpiewu syren nie zarejestrował…


Robert Kozubal Jazzda.net: Lira korbowa bywa nazywana „średniowiecznym syntezatorem”. Na nowej płycie odważnie używa Pan elektroniki. Czy planuje Pan dalej iść w tym kierunku? Czy widzi Pan jeszcze jakieś nieodkryte przestrzenie w modelowaniu dźwięku liry, które chciałby Pan zgłębić w przyszłych projektach? Czy liryka korbowa może stać się pełnoprawnym instrumentem elektronicznym przyszłości?


Joachim Mencel: Brzmienie każdego instrumentu można przecież elektronicznie przetwarzać. Lira nie jest tu wyjątkiem. Eksperymenty z elektroniką są zawsze interesujące, niestety niekoniecznie zawsze dobrze pokazują walory instrumentów. Ja w ingerowaniu w brzmienie też musiałem się w pewnym momencie zatrzymać, gdyż mogłoby dojść do tak dużych zniekształceń dźwięku, że lira mogłaby stracić swoją duszę, swój klimat i urok. Oczywiście widzę zarówno w lirze, jak i w innych instrumentach duże możliwości elektronicznej transformacji, ale musi stać za tym jakaś intencja, jakiś powód i sens.


Robert Kozubal Jazzda.net: Dziękuję za rozmowę


PODOBAŁO SIĘ? WESPRZYJ JAZZDĘ!




Joachim Mencel - pianista, kompozytor, producent muzyczny, prekursor wykonywania współczesnego jazzu na lirze korbowej, prof. dr hab., wykładowca w Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie, odznaczony m. in. Srebrnym Krzyżem Zasługi oraz Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis", nazywany „romantykiem polskiej pianistyki jazzowej".


Ukończył studia na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Grał m. in. w zespołach Janusza Muniaka (CD „Contemplation"), Andrzeja Cudzicha (CD,„Simple Way") i Nigela Kennedy'ego. Regularnie współpracuje z amerykańskim klarnecistą Bradem Terrym (płyty „All about spring", "Colorado", „Live in Fort Andross"). Ceniony aranżer muzyki wokalnej, pisał i aranżował piosenki dla Ewy Bem (wszystkie piosenki na albumie "Kakadu"), Mieczysława Szcześniaka, Anny Marii Jopek czy zespołów New Life'm i El Greco. Mencel jest autorem kantaty jazzowej na chór, orkiestrę i solistów „Miłość mi wszystko wyjaśniła", a także muzyki do filmów, spektakli baletowych i pantomimy.


Joachim Mencel koncertował w wielu krajach Europy, Ameryki, Afryki i Azji, m. in. z autorskim projektem jmTrio (CD "Interludium"). Ponadto współpracował z wieloma cenionymi muzykami, byli wśród nich m. in. Lee Konitz, Dino Saluzzi, Richard Galliano, Dave Liebman, David Friedman, Eddie Henderson, Ronnie Burrage, Charlie Mariano, Rufus Reid, Terry Clarke, Zbigniew Namysłowski, Vitold Rek, Jarosław Śmietana.


W kwietniu 2019 roku w Nowym Jorku Joachim Mencel nagrał muzykę na płytę „Brooklyn Eye", która ukazała się nakładem amerykańskiej wytwórni Origin Records. Własne kompozycje lidera zagrali wybitni muzycy, których Mencel ceni i podziwia od lat: Steve Cardenas, Scott Colley i Rudy Royston. W 2022 roku odbył trasę po USA ze swoim kwartetem grając muzykę z tej płyty.


Obecnie występuje solo na fortepianie i lirze korbowej, w duecie z saksofonistą Leszkiem żądło (LP, Cosmic Silence"), ze swoim kwintetem, z którym wykonuje autorskie kompozycje inspirowane tańcami ludowymi (CD,„Artisena"), a także z formacją Ibrahim Trio. Jest to wyjątkowa fuzja trzech solistów - Wassima Ibrahima (oud, wokal), Joachima Mencla (lira korbowa, fortepian) i Szymona Madeja (perkusja) - połączonych wspólną pasją do łączenia różnorodnych tradycji muzycznych. Sercem ich repertuaru jest orientalny etnojazz, gatunek łączący bogate wschodnie melodie i rytmy ze współczesnymi interpretacjami jazzowymi (CD „Live at Manggha. East Meets West").

1 komentarz


Jestem zaszczycony i zadowolony że muzykuje w duecie z Joachimem bo jest on jednym z najbardziej kreatywnych muzyków z jakimi miałem do czynienia w moim życiu,

każdy nasz koncert to unikalna kreacja dźwiękowa powstająca spontanicznie w czasie jej realizacji.

My nie przygotowujemy się przez robienie prób my poprostu wychodzimy przed publiczność i zaczynamy muzykować.

Jedynym punktem wyjściowym to dźwięk czy brzmienie naszych planet naszego układu słonecznego stwierdzonych naukowo w latach siedemdziesiątych zeszłego stulecia. Pomysł ten zrodził się na festiwalu w Horyńcu poświęconym Stanisławowi Lemowi na stulecie jego urodzin. Naszą intencją jest spontaniczne realizowanie dźwięku. Joachim jest dla mnie fantastycznym realizatorem tego naszego pomysłu który za każdym razem spotyka się z wielką aprobatą słuchaczy.

Polecam naszą LP wydaną przez „For Tune”…

Polub
bottom of page