top of page

(anty)RECENZJE

JAZZ Z WAMI!
Szukaj
Oto Chlusty, jakie tworzy Leszek kułakowski
“Chlust, po porannej kawie” jest raczej łagodniutki, jakby Witkacy po dłuuugiej bibce wrócił i wprowadza się w nastrój powoli. Ale nie dajcie się zwieść tej pozornej ciszy! Zaraz potem “A Distant Foreign Countryside” ma piękny bluesowy basowy krok, jakby iść z rękami w kieszeni ograny fortepianem mistrza Leszka, przypominając, że jesteś tylko pionkiem w tej grze.
A co powiecie na “Chlust, czyli gentle, ale nie zawsze”? Toż to wypisz wymaluj dwulicowy Witkacy

ROBERT KOZUBAL
16 kwi5 minut(y) czytania


bottom of page