top of page
prelegenci

Trąbka jest moim piórem


…wyznał przed laty. Udowodnił to po raz kolejny, tym razem na dwóch albumach, które pojawiły się w niewielkim odstępie od siebie: w maju jako część skandynawskiej supergrupy jazzowej pt. „Arcanum”, oraz w marcu w solowym projekcie "War Index". Znów zachwyca tam swoją grą, a ściślej - antygrą. O kim mowa? O fenomenalnym norweskim trębaczu Arve Henriksenie.


Album "Arcanum"

ree

Słowo arcanum pochodzi z łaciny i oznacza: tajemnicę, sekret, coś ukrytego, ezoterycznego, dostępnego tylko dla wtajemniczonych. W alchemii zaś arcanum to „substancja o ukrytej mocy” lub „mistyczna esencja”.


Tytuł więc ma wielorakie znaczenie — zarówno symboliczne, jak i estetyczne. W kontekście muzyki — a szczególnie estetyki ECM, który wydał te płytę i od lat publikuje nagrania Arve — tytuł ten znamionuje muzykę jako przestrzeń kontemplacji i odkrywania, wskazuje na duchowy wymiar improwizacji, który nie daje się łatwo zdefiniować, na wielość znaczeń i warstw, które odsłaniają się dopiero przy uważnym słuchaniu.


„Arcanum” nagrał zespół nie byle jaki, bo grupa złożona z Arve Henriksena, Trygve Seima, Andersa Jormina i Markku Ounaskariego.



Album wydaje się bardzo świadomym powrotem do ducha ECM z lat 70., z bezpośrednimi odniesieniami do takich dzieł, jak Triptykon Jana Garbarka. Utwór „Nokitpyrt” doskonale ten zamiar oddaje. Jest to swobodna improwizacja z równoległymi liniami trąbki i saksofonu, zaś tytuł czytany wspak oznacza „Triptykon” – zatem jest to nader czytelny hołd dla Garbarka, Vesali i Andersena, którzy nagrali tamtą płytę.



Wykonawcy udanie balansują między kompozycją a improwizacją, dzięki czemu na płycie dominuje muzyka delikatna, chwilami tylko ekspresyjna z silnym wpływem skandynawskiego folkloru duchowości oraz free jazzu z lat 60. Zawiera utwory o głębokim znaczeniu symbolicznym, np. „Elegy” (napisany w dniu wybuchu wojny w Ukrainie) czy „Armon Lapset” (reinterpretacja tradycyjnego, fińskiego hymnu religijnego).


- Ten stary hymn Læstadian był w przeszłości powszechnie używany w regionie Troms w Norwegii – tłumaczy Arve Henriksen. - Pomógł zachować przy życiu język Kven, jako część dialektu Tornedal i fińskiego języka kościelnego od lat 60. XIX wieku. Wykorzystaliśmy ten psalm jako punkt wyjścia do bardzo swobodnej interpretacji, dość odległej od oryginalnego środowiska.

Arve reaguje żywo na to co się wydarza na świecie. Powiada: Nie możemy udawać, że wszystko jest w porządku. Dla mnie ważne było poruszenie tematu wojny – tego, co dzieje się wokół nas. Nie obchodzi mnie, czy ECM będzie miało z tym problem – wspieram Ukrainę i Palestynę.


W następującym potem utworze „Folkesong”, czyli „Pieśni lasu”, to głównie saksofon Seima prowadzi narrację, Henriksen zaś tworzy tło – również elektroniczne, używając elektroniki w sposób smakowity i niemal organiczny, który ma wzmacniać atmosferę utworu.


Folklor i natura są dla Henriksena bardzo ważną inspiracją: - Dorastałem w małej wiosce między Bergen a Ålesund. Folklor był obecny – na weselach, w szkole. Grał skrzypek, ludzie tańczyli w kręgu. Potem grałem z Christianem Wallumrødem, Nilsem Øklandem, Trio Mediæval (śpiewa tam moja żona). Próbowałem wpleść trąbkę w ich muzykę. To długa lista muzyków, którzy wpłynęli na norweską scenę i na mnie. To może banał, ale natura ma ogromny wpływ na moją muzykę i życie. Góry, lodowce, fiordy – dorastałem wśród nich. Spacerowałem, inspirowałem się nastrojami przyrody. To pomaga mi trzymać kurs.


Kolejny utwór, „Trofast” jest liryczną balladą w metrum 3/4, z delikatnym dialogiem trąbki i saksofonu. „Koto” zaś kompozycją Jormina inspirowana muzyką japońską. „What Reason Could I Give” to z kolei krótki hołd dla Ornette’a Colemana – „mój ulubiony z jego utworów” – jak podkreśla Jormin.


"Arcanum" jak widać to muzyka pełna łagodnej siły i poetyckiej głębi, głęboko zakorzeniona w historii i tożsamości kulturowej — ale jednocześnie swobodnie przekształcona w jazzowym duchu.


Zespół powstał z inicjatywy Seima, Jormina i Ounaskariego, którzy grali razem z fińską wokalistką Sinikką Langeland. Pomysł dołączenia Arve Henriksena wyszedł od Seima, który znał go z wcześniejszych nagrań.


- Często graliśmy jako trio podczas prób dźwięku, co zawsze było bardzo przyjemne, więc zaproponowałem rezerwację kilku koncertów w Finlandii – wspomina Markku Ounaskari.


Członków zespołu Arcanum


Trygve Seim (ur. 1971, Oslo)

Norweski saksofonista i kompozytor, związany z ECM od 2000 roku. Studiował w Trondheim i inspirował się Janem Garbarkiem oraz Edwardem Vesalą. Znany z poetyckiego, lirycznego stylu i nietypowych składów instrumentalnych. Laureat niemieckiej nagrody krytyków fonograficznych za debiut Different Rivers.

Anders Jormin (ur. 1957, Jönköping)

Szwedzki kontrabasista i kompozytor. Współpracował z Charlesem Lloydem, Tomaszem Stańką, Bobo Stensonem i wieloma innymi. Łączy jazz z muzyką klasyczną i ludową. Profesor Akademii Muzycznej w Göteborgu, doktor honoris causa Sibelius Academy w Helsinkach.

Markku Ounaskari (ur. 1967, Finlandia)

Fiński perkusista, znany z pracy z Sinikką Langeland, Tomaszem Stańką, Nielsem Petterem Molværem i wieloma innymi. Laureat nagrody Emma (fiński odpowiednik Grammy) i prestiżowej nagrody Yrjö. Jego styl łączy jazz z muzyką ludową i sakralną. Nagrał sześć albumów dla ECM.


Album War Index 

ree

To solowy projekt Arve Henrkisena, który ukazał się 22 marca 2025 roku – w dniu jego urodzin. To dzieło o wyraźnie mroczniejszym tonie niż jego wcześniejsze prace, będące reakcją na współczesne konflikty i napięcia społeczne. Henriksen porusza w nim temat wojny, stresu i granic ludzkiej wytrzymałości, łącząc intymność z politycznym zaangażowaniem. Muzyka na płycie jest pełna kontrastów – z jednej strony delikatna i medytacyjna, z drugiej – pełna niepokoju i gniewu. War Index to manifest artystycznej szczerości i potrzeby wypowiedzi w obliczu chaosu świata.


Henriksen i brzmienie ECM


Rozpoczęcie współpracy Arve Henriksena z wytwórnią ECM miało ogromny wpływ na jego artystyczny rozwój i międzynarodowe uznanie. Jej początek datuje się na 1998 roku kiedy to pojawił się jako członek tria Christiana Wallumrøda na albumie No Birch,

Jednak jako lider zadebiutował w ECM w 2010 roku albumem Cartography, który był przełomowym momentem w jego karierze. Cała płyta to seria dźwiękowych pejzaży, ambientowo-eksperymentalna mapa nastrojów. Niektóre utwory zostały nagrane na żywo podczas koncertów, inne to dzieła studyjne. W dwóch utworach Wokalista David Sylvian czyta własną poezję.



Henriksen, znany z eterycznego, niemal wokalnego brzmienia trąbki, zyskał reputację jednego z najbardziej rozpoznawalnych stylistycznie trębaczy ostatnich dekad. Jego muzyka łączy ambient, jazz i muzykę eksperymentalną, co doskonale wpisuje się w estetykę ECM. Współpraca z producentem Manfredem Eicherem i charakterystyczna produkcja ECM (cisza, przestrzeń, klarowność) pozwoliły Henriksenowi w pełni rozwinąć jego subtelne, kontemplacyjne podejście do muzyki.


Trzy płyty Henriksena z ECM, które wziąłbym ze sobą na Księżyc


ree

- „Cartography” (2010) – jego pierwszy album jako lidera dla ECM, nagrany z udziałem m.in. Jana Banga, Eivinda Aarseta i Trio Mediaeval. Magazyn Down Beat opisał go jako „eteryczną muzykę ambientową stworzoną z malarską precyzją i wyczuciem melodii”.


ree

- „Atmosphères” (2016)* współpraca z pianistą Tigranem Hamasyanem, która przyniosła bardziej śpiewne i improwizowane brzmienie.


ree

- „Touch of Time” (2024) – duet z pianistą Harmenem Fraanje, ukazujący ich niezwykłą muzyczną wrażliwość i introspektywny dialog. Album został opisany jako „muzyczna medytacja” .


Cztery płyty Henriksena wydane niezależnie, które wziąłbym ze sobą na Marsa


ree

„Sakuteiki” (2001) – inspirowany japońską estetyką i brzmieniem shakuhachi, minimalistyczny i medytacyjny.

ree

„Places of Worship” (2013) – duchowa podróż przez dźwięki sakralne i przestrzenne.


ree

ree

„Chron” (2014) i „The Nature of Connections” (2014) – bardziej akustyczne, z udziałem norweskich muzyków folkowych.

ree

„The Timeless Nowhere” (2020) – czteropłytowy zestaw ukazujący różne aspekty jego twórczości: od ambientu po free jazz.


W jednym z wywiadów Henriksen wyjaśnia, że jego styl gry wywodzi się z fascynacji japońską estetyką, muzyką shakuhachi (tradycyjnego bambusowego fletu) oraz chęci wyrażenia emocji w sposób subtelny i introspektywny. Jego celem nie jest wirtuozeria, lecz tworzenie przestrzeni dźwiękowej, która przypomina malarstwo lub poezję dźwiękiem. Moim zdaniem Henriksen doskonale odnajduje balans między projektami komercyjnymi, a niezależnymi, w których nie musi godzin się na żadne kompromisy


Tegoroczne płyty są tego doskonałym tego dowodem.



ree

Bardzo się cieszę jeśli się podobało.


Prowadzenie tego bloga to najfajniejsza rzecz na świecie, więc będę Ci wdzięczny za wsparcie (równowartość kawy na mieście).


Wszystkie pieniądze z wpłat przeznaczam na muzykę, którą potem recenzuję dla Was. Śmiało. Pomożesz mi. Wystarczy kliknąć przycisk w dole. Dziękuję bardzo!




Komentarze


bottom of page