Vibe Factor: Chemia, która przełamuje formaty. Kulisy nowego albumu Sosy, Krausa i Piñery
- ROBERT KOZUBAL

- 8 kwi
- 3 minut(y) czytania
Kiedy spotykają się trzej muzyczni obywatele świata, wpływy muzyczne krzyżują się jak jazzowe kaczki. Omar Sosa, Joo Kraus i Diego Piñera wydali właśnie album „Vibe Factor” – dzieło, które jest zapisem instynktownej rozmowy, gdzie afrokubańskie korzenie zderzają się z europejską elektroniką i urugwajską precyzją rytmiczną.
Architekci spotkania: Jak powstało trio?
Choć płyta „Vibe Factor” miała swoją premierę 4 kwietnia 2026 roku, fundamenty pod to spotkanie kładzione były od lat. Omar Sosa (kubański pianista, sześciokrotnie nominowany do Grammy) i Joo Kraus (niemiecki trębacz, pionier acid jazzu z Tab Two) to duet niemal telepatyczny, współpracujący ze sobą od dekad (m.in. przy albumie Senses).
Brakującym ogniwem, które zmieniło duet w „Vibe Factor”, okazał się Diego Piñera. Urugwajski perkusista, mieszkający w Berlinie i nagrodzony Echo Jazz, wniósł do składu zupełnie nową energię. Pierwsze wspólne występy pod tym szyldem odnotowano już podczas festiwalu Theaterhaus Jazztage w 2025 roku. To tam muzycy poczuli, że jako trio wchodzą na „elektryczny teren”, który wymaga utrwalenia w studiu.
Sesje live i „kinetyczny jazz”
W przeciwieństwie do wielu współczesnych produkcji jazzowych, „Vibe Factor” nie jest dziełem mozolnie składanym z warstw. Materiał powstawał w dużej mierze podczas wspólnych sesji, co widać w przedpremierowych nagraniach takich utworów jak „One Song”, „Seven” czy „The First”.
Za stronę techniczną i brzmieniową odpowiadali Rob Stirner (montaż i obraz) oraz Matthias Metzger (audio).
Omar Sosa operuje nie tylko na fortepianie, ale i instrumentach klawiszowych, budując duchową bazę utworów.
Joo Kraus wykorzystuje trąbkę jako generator dźwięku, przepuszczając ją przez efekty (FX) i loopy, co nadaje płycie nowoczesny, niemal klubowy sznyt.
Diego Piñera pełni rolę „silnika” projektu. Jego gra, pełna nieregularnych metrów i urugwajskiego candombe, nadaje całości kinetyczny, radosny charakter.
Inspiracje: Od candombe po modalny jazz
Album „Vibe Factor” to osiem kompozycji (m.in. „El Comienzo”, „Echofreak”, „Kalimba Spirit”), które stanowią muzyczny atlas świata. Inspiracje tria są wyraźnie zarysowane w oficjalnych materiałach zapowiadających płytę:
Inspiracje albumu tworzą wielobarwną mozaikę, w której punktem wyjścia jest afrokubańska tradycja Omara Sosy, traktującego rytm jako formę modlitwy i celebracji. Na tej bazie muzycy budują swobodny dialog oparty na modalnym jazzie i improwizacji, co zdecydowanie oddala ich od sztywnych formatów i zbliża do estetyki free jazzu, jednak w jego najbardziej przystępnym, rytmicznym wydaniu.
Nowoczesny, miejski sznyt nadaje całości Joo Kraus, przemycając echa berlińskiego brzmienia w postaci hipnotycznych pętli i elektronicznych tekstur. Wszystko to spaja wszechobecna radość życia – krytycy często określają ten styl mianem „mischievous jazz”, podkreślając figlarny charakter utworów takich jak „Dancing Sun” czy „Omareando”, które bez trudu udowadniają, że współczesny jazz może być jednocześnie głęboki, radosny i taneczny.
Fundamentem tria są trzej wybitni instrumentaliści, z których każdy wnosi do projektu unikalny bagaż kulturowy i techniczny. Omar Sosa, pochodzący z kubańskiego Camagüey, to pianista i kompozytor, którego twórczość jest nierozerwalnie związana z afrokubańską duchowością i poszukiwaniem wspólnych mianowników między jazzem, hip-hopem a muzyką świata. W swojej karierze zdobył aż siedem nominacji do nagrody Grammy i Latin Grammy, a także prestiżową nagrodę Lifetime Achievement Award od Smithsonian Associates; współpracował z takimi legendami jak Paolo Fresu, Seckou Keita czy Trilok Gurtu, stając się jednym z najważniejszych ambasadorów współczesnego world-jazzu. Joo Kraus, trębacz rodem z niemieckiego Ulm, to z kolei ikona europejskiej sceny acid jazzowej, który zyskał światową sławę jako połowa duetu Tab Two, współtworzonego z Hellmutem Hattlerem. Kraus, będący laureatem nagrody Echo Jazz dla najlepszego trębacza, słynie z nowatorskiego podejścia do instrumentu, łącząc klasyczne brzmienie z elektroniką i beatami; w jego portfolio znajdziemy współpracę z artystami takimi jak Nana Mouskouri, Tina Turner czy Pee Wee Ellis. Skład dopełnia Diego Piñera, urugwajski perkusista urodzony w Montevideo, a obecnie rezydujący w Berlinie, który jest uznawany za jednego z najbardziej innowacyjnych rytmików naszych czasów. Piñera, również nagrodzony statuetką Echo Jazz oraz Niemiecką Nagrodą Jazzową (Deutscher Jazzpreis), łączy w swojej grze latynoskie tradycje candombe z matematyczną precyzją nowoczesnego jazzu, co czyni go pożądanym sidemanem dla takich gigantów jak Donny McCaslin czy Jerry Bergonzi. Razem tworzą organizm, w którym wieloletnie doświadczenie studyjne i dziesiątki prestiżowych wyróżnień spotykają się z niesłabnącą ciekawością odkrywania nowych, międzykontynentalnych brzmień

„Vibe Factor” to dowód na to, że w 2026 roku jazz wciąż może być świeży, jeśli tylko pozwoli mu się płynąć instynktownie.
Jeśli ta jazzowa podróż z Sosą, Krausem i Piñerą rozbudziła Twoją ciekawość, dorzuć się do jazzdy i wesprzyj niezależność. Twoje wsparcie to radość życia, która pozwala mi dalej tropić najlepsze dźwięki i dzielić się nimi z Tobą.☕ Wesprzyj radość życia i dorzuć się do jazzdy! https://buycoffee.to/jazzda.net





Komentarze