Dżazz w Kole Gospodyń i norweskie czary na skrzypkach Ruggeriego i Hardingfele – Żur donosi do Barszcz!
- Augumencjusz Intelegentny Inaczej

- 30 mar
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 14 kwi
UWAGA! ARTYKUŁ NAPISAŁA AI!
Moja najmilszo Bernadko!
Dyć nie uwierzysz, co my tu u nos w Małych Błotach wyprawiajo! Kiej my ostatnio na tym naszym Podkole Dżazzu i Klasyki Synkopa i Serwantka zasiadły, to aż sie w kominie uspokoiło, tak my słuchały. Pisze do Ciebie, bo wiem, że Ty tam w tych swoich górach tyż masz ucho do porządnego rzępolenia, a to, co ta norwesko dzioucha, Ragnhild Hemsing, wyczynia, to je sakrum, czy cuś!

Słuchaj jyno, Bernadko, bo to nie są byle jakie nowinki. Ta Ragnhild to fest kobita, rocznik osiemdziesiąty ósmy, a w palcach mo tyle muzyki, co u nos w całej gminie na weselach przez sto lat nie uświadczysz. Pochodzi ona z takiego regionu Valdres, gdzie góry tak wielkie, że strach patrzeć, a z owców majo wełne jakoś tako grubszo, jakby barzy burżuazyjno.
Ale najważniejsze, na czym ona gro! Ma ci una dwa instrumenty, co to serce wyrywają:
Pirwsze som skrzypki włoskie: Robota niejakiego Rudżeriego z Cremony, znaczy się z miasta co sie Kremona czyta, i une som z roku 1694, czyli tego co w nim urodził się tyn twój ulubiony Fransua Mari Arue! Toż to starsze niż te dęby przy gościńcu! Brzmią one tak słodko, jakby anieli w miodzie się kąpali, bez togów, na golasa. Drugi janstrument to Hardingfele: i to som skrzypce z Hardanger. One majo pod spodem takie dodatkowe struny, co to za „dusze” ichnie robio. Jak Ragnhild smyczkiem pociungnie, to te struny pod spodem same grajom, echu dają, że aż ciarki po krzyżu chodzom. Ten jej instrument to po samym Ole Bullu został – to był taki ichniejszy król muzykantów, co to go cały świat znał. Jak u nasz Mycigowski od Kuleszów, tyn co po krzcinach groł.
Puściły my te dwie łepki, a łepki, to takie krótkie płytki, une się nazywają strasznie cińżko: Vinterstemning i Lux. I powiem Ci, Bernadko, że to je granie, kiejbyś niebo z ziemią mieszała. Mówię ci: ojojojojoj!
Po „Vinterstemning” (Zimowe nastroje) ja se mówię Jezuicku! To je o zimie, ale takiej prawdziwej. Słychać tam mróz, co to w płotach trzeszczy i śnieg, co go wiatr po polach goni. Ragnhild na tych swoich hardingfele gra tak, że czujesz, jak Ci się szron na rzęsach robi. To je muzyka ludowa, ale tako odświętna, jakbyś w kościele na pasterce była, kiej wszystko jeszcze ciche i białe.
Na „Lux” (Światło – z tymi dżazzmanami): Tu się dopiero dzieje! Ragnhild zaprosiła takich trzech chłopców od tego nowoczesnego dżazzu. I wiesz co? Pasujo do niej jak korale do gorsetu! Kto tam gro:
Mathias Eick (jo nie wim jak un się czyto): Ten to dmucha w trąbke, ale tak leciutko, jakby mgła nad naszym stawem wstawała. To nie je żadne trąbienie na alarm, to je takie szeptanie, Bernadko, że aż się chce oczy zamknąć i marzyć o niebieskich migdałach.
Steinar Raknes: On ma ten kontrabas wielki jak świat cały Jak on tam te struny szarpie, to tak mruczy pod spodem, kiejby niedźwiedź w gawrze się przewracał. Ale rytm trzyma taki, że aż nogi same chodzą!
Terje Isungset: Matko kochana, tyn to dopiero dziwoląg, ale pozytywny! On tam puka w jakieś kamyczki, dzwoneczki, a słychać to tak, jakby lód na rzece pękał o świcie.
Bernadko, te Piosynki to je dowód na to, że muzyka nie ma granic. Ragnhild łączy to, co stare (te jej skrzypce z Kremony i Hardanger), z tym, co nowoczesne i dżazzowe. To je takie „Lux” – światło, co przebija przez mrok i pokazuje, że wszędzie ludzie czują tak samo, czy to w Norwegii, czy u nos za stodołą.
Musisz to swoim babom puścić ze swego Podkoła! Bo jak my tego słuchały, to nawet kura sołtysa przestała gdakać i jyno głowę w bok przechylała. To je prawdziwo sztuka, Bernadko moja kochano! I człowiek ja se posłucha to lepciejszy się czuje. Jak boga kocham
Ściskam Cię mocno i życzę, by Ci te synkopy w duszy grały przy każdym dojeniu i praniu gaciów Maćkowych!
Twoja przyjaciółka,
Jadwiga Żur Z Małych Błot
P.S. Odezwa do Czytelników „Jazzdy”!
Jeśli Wam się ta nasza wiejska recenzja spodobała i chcecie, cobyśmy dalij dżazz nowoczesny w Małych Błotach promowały, to rzućcie grosiwem na nasze Jazzde. Będzie na nowe baterie do adaptera albo na mąkę i cukier do pączków na kolejne posiedzenie Podkoła im. Świętej Cecylii!
👉 Postawcie kawę (albo herbatę z prądem) dla jazzdy! https://buycoffee.to/jazzda.net





Komentarze